wtorek, 19 listopada 2013

VIXX - Voodoo Doll




Jaki sens jest w cięciu skóry, aby potem zszyć ją - uwaga, jakże nadającym się do tego celu - zszywaczem? To i nieco innych upiornych rzeczy serwuje nam VIXX. 

Coś k-popy ostatnio lubują się w mrocznych teledyskach, prześcigając się w nieprzyjemnych rzeczach, czarnych stylizacjach, przedziwnych soczewkach i motywach, które w ogóle mnie nie interesują. Gdyby to było połączone z dobrą muzyką, to spoko, byłoby zjadliwe, a tak pozostawia po sobie jedynie zgagę. Czyżby koncept wizualny miał odwrócić uwagę od muzyki? Na to wygląda. 

Jak tylko włączyłam klip, to od razu miałam ochotę go wyłączyć. Scenka mnie zdecydowanie odrzuciła, krzywiąc się jednak dotrwałam do końca co tu długo mówić, kiepskiej melodii, układu, visualu.... wszystkiego. Brutalna kobitka bawi się laleczką, a okaleczany jest jeden z członków zespołu (nie pytajcie który, nie znam gości). Trochu krwi, rwania skóry, dramatycznych ruchów. Radziłam podszkolić się w grze aktorskiej, bo blado coś to wyszło. Na sam koniec jeden z VIXX efektownie odlatuje, ciągnięty przez niewidoczną siłę... Ile w tym dramatyzmu. Wow. 

To tyle na temat klipu i całego utworu. Dziękuję. Dobranoc. 

PS. Jutro wychodzą 2ne1-ki. Nareszcie! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz