poniedziałek, 28 października 2013

BIGBANG - artykuł.






           Boom Shakalaka! Fantastic Baby! Znasz? Musisz znać! Nie masz wyboru. Slogan w bardzo krótkim czasie wybił się na wyżyny koreańskiego światka i zna go każdy, krąży w głowie i nie może z niej wylecieć, tak samo jak wyobrażanie sobie wściekle niebieskiej fryzury TOPa z tego teledysku. 
            Nie ma żadnego ‘ale’. Chyba nikt nie będzie się ze mną sprzeczał, że Bigbang rzeczywiście zawojowali większość świata. Nigdy bym się tego nie spodziewała, gdy te cztery lata temu oglądałam ich pierwszy występ na żywo, wdrażając się jednocześnie w świat k-popu, że oni naprawdę tyle osiągną. Teraz jednak dochodzę do wniosku, że YG wypuszcza same takie perełki. Może wytwórnia nie ma takiego prestiżu i nie ‘produkuje’ aż tylu utalentowanych artystów pod względem muzycznym i tanecznym jak SM, jednak niczego nie można jej zarzucić. Gdy startujesz z YG, to wiedz że prędzej czy później odniesiesz sukces. Wróćmy jednak do samego zespołu.
            Debiutując 2006 roku idealnie trafili w gusta fanów i szturmem weszli do czołówek list rankingowych. Potem było tylko lepiej. W 2007 roku fani pokochali ich za utwór „Lies” i Koreanki nuciły z zapamiętaniem „ I’m so sorry, but I love you”. Każdy kolejny album zdobywał serca kolejnych fanów i było już pewne. Z nimi należy się liczyć. Na nich trzeba zwrócić swoją uwagę. Z początku niepozorni. Wiadomo, nowo powstały zespół był na pewno nieco onieśmielony i musiał zapoznać się z koreańską sceną. Z każdym kolejnym rokiem ukazywali się jeszcze mocniejsi, jeszcze bardziej pewni siebie. Bigbang stanowią doskonale zgrany i zasymilowany organizm. Są jednością, każdy z członków ma w sobie unikalny talent, który wykorzystuje w pełni. Jednocześnie, każdy z chłopaków potrafi pokazać siebie jako indywiduum i pewnie dzięki temu zdobyli taką popularność. Każdy z nich jest oryginalną osobowością, która wnosi swoje cenne trzy grosze do istnienia zespołu, jak i promuje siebie w indywidualnych projektach.
            GD. Kwon Ji Yong. Lider zespołu. Wydawać by się mogło, że ten niepozorny chłopaczek, nie może dzierżyć niejakiej władzy nad całym zespołem. Pozory mylą. Smok słynie z tego, że jest osobą, która wyznacza trendy. Bez względu na to co ubierze, na nim wygląda to perfekcyjnie. Charyzmatyczny, niezwykle utalentowany muzyk i producent, który wnosi znaczny powiew odświeżenia w muzyce. Autor wielu piosenek Bigbang. Jest perfekcjonistą, który wie czego chce i ma pomysły na nowe, zaskakujące rzeczy. Swoim pierwszym solowym albumem „Heartbreaker” (2009) podbił listy przebojów, nie tylko w Korei. Poraził swoją dojrzałością i świetnymi tekstami. Mocno elektroniczne nuty, zapamiętały miliony Koreanek. I kolejne solowe przedsięwzięcie. Najnowszy album „One of a Kind”. Każdy utwór jest zupełnie inny, aż zastanawiamy się czy te wszystkie piosenki znajdują się na jednym krążku. Trzy zróżnicowane teledyski. Od charakterystycznego „One of a Kind”, w którym biega z makaronem na głowie w towarzystwie niedźwiadka, po spokojne i dające do myślenia „That XX”, aż do szalonego i zwariowanego „Crayon”. Pełen misz-masz. Przy jego utworach na pewno nie będziemy się nudzić. Warto wspomnieć, że album został również doceniony w Stanach czy Europie. Teraz czekamy tylko na dokładną listę krajów, gdzie G-Dragon pojawi się w ramach swojej nadchodzącej solowej światowej trasy koncertowej. Japonia i Korea potwierdzone. Na co mogą liczyć europejscy fani?
            TOP.Choi Seunghyun. Na scenie nieco sztywny, mina prawie zawsze ponura. Kto jednak jest fanem, wie że TOP to w rzeczywistości duży dzieciak. Jednak niesamowicie utalentowany dzieciak. Jego głos uwodzi tysiące fanek, a w momentach gdy rapuje szczęka opada aż do ziemi. Bo czy można tak szybko wyrzucać z siebie słowa? Można. Z solowych projektów można główne wyróżnić „Turn it up”, tu pokazuje swoją wyższość co do swojego rapu. I co zabawniejsze piosenka nie ukazywała się w TV, i to nie z powodu na tekst, gdzie śpiewa, że jest alfonsem, nie z powodu wijących się wokół niego tancerek… teledysk zawierał liczne reklamy znanych projektantów mody. Jeśli chodzi o Seunghyuna, to odnosi on sukcesy w świecie aktorskim. W 2009  r. grał mordercę w dramie „Iris”, na swoim koncie ma również rolę w filmie wojennym „ 71: Into the Fire” , a obecnie czekamy na jego najnowszą produkcję „Alumni”.
            Taeyang. Dong Young-bae. Ma na swoim koncie mini-album „Hot” i pełny krążek „Solar”. Wokal tego pana zachwyca, jak i jego spokojne utwory okraszone porządną dawką układów tanecznych. Bo Taeyang to niezwykle seksowna maszyna taneczna. Bez skrępowania chwali się swoim ‘sześciopakiem’ na scenie jak i podczas sesji zdjęciowych. Fankom pozostaje wzdychanie do jego półnagich zdjęć. Ma się czym chłopak pochwalić, ojj ma.
            Daesung. Kang Dae-Sung. Chyba najbardziej pocieszny członek tego zespołu. Zawsze uśmiechnięty i wprowadzający pozytywną energię. Wszystko wokół niego jaśnieje. Do jego osiągnięć możemy zaliczyć rolę w dramie muzycznej ‘What’s Up” oraz kilka solowych piosenek. I tu najbardziej się dziwię. Najlepszy wokal w Bigbang nie wydał nic pełnego? W marcu YG wydało album Daesunga, niestety to w większości covery. D-lite zasługuje na pewno na coś więcej…
            Seungri. Lee Seung Hyun. Najmłodszy członek zespołu, który od czasów debiutu chyba najbardziej rozwinął swoje umiejętności. Jego wokal znacznie wzrósł na sile. Moim zdaniem przez pierwsze lata trwania zespołu niewiele do niego wnosił. Ot, taki szary chłopaczek. Po wydaniu teledysku do „Strong Baby” byłam zmuszona zmienić zdanie. Wyrósł na bardzo seksowną istotę, co sam klip doskonale ukazuje. I on wydał swój solowy krążek „WIP”. Przyjemne utwory, które przez pewien czas znajdowały się w czołówce. Mimo wszystko album nie był powalający. Nie mniej jednak miło do nich czasami wrócić.
            Mówiąc o Bigbang i ich osobistych osiągnięciach, nie można nie wspomnieć o formacji „GD&TOP” i ich wspólnym projekcie, który nieźle namieszał w k-popowym świecie. Dwaj raperzy, który zrobili kawał dobrej roboty i wybili się na szczyt, pokazując kto tu rządzi. Niezwykle energiczne utwory, od klubowego „High High”, po zupełnie zwariowany „Knock Out”, kończąc na solowych piosenkach m.in. „Oh Mom”, które urzeka wokalem TOPa. Duet pokazał swoją siłę i współpracował również z Pixie Lott, czego uwieńczeniem jest świetny utwór „Dancing On My Own”.
            Bigbang jako zespół. Ich dorobek jest doprawdy imponujący i to zaledwie w przeciągu sześciu lat osiągnęli tak wiele. Utwory, które łączą różne style. Teledyski, które pozostają w pamięci milionów fanów. Ich najnowszy album „Alive” spowodował szał nie tylko w Korei. Prześwietna mieszanka wszelkich gatunków. „Monster”, ‘Blue” czy ‘Fantastic Baby” zawładnęły sercami nie tylko zagorzałych fanów zespołu. Wysiłek został doceniony na całym świecie. W efekcie mogliśmy cieszyć się obecnością zespołu nawet w Londynie. Ich światowa trasa była strzałem w dziesiątkę. Vipy z całego świata mogły mieć możliwość zobaczenia ich na żywo. Według najnowszych doniesień trasa ALIVE GALAXY, znalazła się w czołówce najlepszych koncertów 2012 roku według New York Times. A teledysk do „Fantastic Baby” został okrzyknięty jednym z najlepszych 2012 według the Guardian. Nie zapominajmy o ważnej nagrodzie, do której przyczyniły się wszystkie VIP-y. W 2011 roku Bigbang zdobyli statuetkę na gali MTV Europe Music Awards w kategorii Best Worldwide Act, gdzie osobiście odebrali wyróżnienie. To tylko nieliczne zwycięstwa, lista gdzie byli najlepsi jest niesamowicie długa. I jedno jest pewne, stale będzie się powiększać o kolejne osiągnięcia. Te wszystkie nagrody mówią nam doskonale, że Bigbang to nie żaden przeciętny k-popowy zespół. Ich utwory nuci znaczna większość świata. Na ich poczynania i coraz to nowe kawałki zwracają uwagę coraz to większe rzesze nowych fanów.
            Pozostaje mi życzyć im jak największych sukcesów w dalszej działalności. Bo tego, że osiągną jeszcze więcej, jestem pewna w stu procentach. A tym, którzy dotąd nie mieli styczności z Bigbang, z czystym sumieniem mogę ich polecić. Zakrzyczmy razem z nimi: „Brand new world is coming, we are the world…”
            

PS. Art może być nieaktualny. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz